Polska na kilka chwil

Dzień 24

Wczoraj było grubo.

Przyleciałem do Warszawy, potem dojazd na Zachodnią, stamtąd zabrał mnie S. Miło było go zobaczyć po 1,5 roku. Pojechaliśmy na pizzę, gdzie dołączyła do nas jego M-a. Bardzo pozytywna kobieta. Potem jeszcze N-a.

[…]

Niczego się człowiek nie uczy.

Niczego.

Potem prawie 7h w autobusie [zło] i oto dom na kilka chwil. Bo potem znów.

Sen.

Spać.

kopernik

_____________________________________________________

Dzień 25

W zasadzie ogarniam Włochy.

Gdyby nie Młody to zapewne nie przyleciałbym do Polski.

Wysłałem w końcu I. jej rzeczy, by definitywnie zakończyć ten etap. Znów mi się śniła.

Koniec.

I S. kask, lonżę i mapę Dolomitów.

Potem odprawy, mapy, plany tych mieścin we Wło.

Wieczorem P. przyjdzie to pogadamy co i jak z wypadem.

_______________________________________________

Dzień 26

Był Młody.

Obgadaliśmy wszystko. Dogadałem też z Darkami Bornholm. Ląduję w piątek, późnym wieczorem będę w domu, a w sobotę o 7 rano już na Bornholm.

Intensywnie.

Jutro jedziemy, a ja właśnie wracam ze szpitala.

Alergia skórna na zmianę płynu do płukania.

Zawsze stosowałem najtańszy z Lidla i było ok., mama wypłukała w jakimś wypasionym drogim – i alergia.

Mam leki, maść, wapno. I całą skórę w bąblach: plecy, nogi, ręce.

I cholernie swędzi.

Kuruję się.

Nago.

Wysmarowany maścią.

___________________________________________

Dzień 27

Odrzuciłem wszystko, co prała mama.

Dalej swędzi, ale już zmiany skórne schodzą.

Wczoraj wieczór z Sz.

Tak zwyczajnie, po prostu, jak kiedyś.

Tęskniłem za nim, za tym klimatem, tak… normalnie…

Teraz pack, bo za niedługo jedziemy już na lotnisko.

 


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2021: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress