Genova i jej kolorowe plaże

Dzień 29

Byliśmy na mieście wczoraj. W zasadzie samo łażenie. Nigdzie nie udało nam się znaleźć sklepu spożywczego. Same knajpy. Gdzie oni robią zakupy?

Genova (19)Więc i my posiedzieliśmy w ogródku jednej z wielu knajp, na placyku niedaleko katedry i zamówiliśmy po drinku. Było to całkiem smaczne, ale jednak utrzymuję się w przekonaniu, że nie pijam kolorowych drinków. Zbyt słodkie, jak dla mnie. Ale dali nam do tego deskę z chlebem, salami, bułkami i szynką. Potem jeszcze pizza w innej knajpie i wino. Brzuszek był zadowolony.

Dziś ciężko mi było wstać. Rolety zasłonięte, więc w pokoju ciemno. Ale budzik zadzwonił o 9.30, bo śniadanie do 10.00. a śniadanie typowe i na słodko znów. Miłą odmianą było jajko na twardo, które pochłonąłem. A potem na plażę.

Gdy kupowaliśmy w maszynie bilet na autobus automat nie wydał nam reszty, tylko jakiś paragon. 13,60e zostało w środku. Dowiedzieliśmy się potem od pani w recepcji, że aby odzyskać ten kredyt musimy iść do biura ATM. Koniecznie, bo to już bilet do Mediolanu! Zapewne wielu turystów nawet nie wie o możliwości odzyskania w ATM tej kasy, a miasto zarabia.

Tym razem plaża okazała się świetna. To ta ze zdjęć, które oglądaliśmy przed przyjazdem, kamienista, otoczona kolorowymi kamienicami. I woda świetna. I fale. Naprawdę błogo. Cudowna woda, z której nie chciało się wychodzić. I skały w niej, o które fale miotały nami jak Reksio szynką [ostre!].

Genova (42)

Tam też burżujski lunch: gnocchi z pesto i spaghetti z owocami morza. I cała butelka zimnego białego wina. I jedzenie w zaiste sprzyjających okolicznościach wizualnych plażowych 🙂 . Rozpusta, a potem znów kąpiel i plażing. Naprawdę fajnie.

Genova (35)

Potem spacer jeszcze dalej między wąskimi kamieniczkami z permanentnie cieszącym oko widokiem na morze…

Genova (31)

Teraz sjesta w hotelu, a wieczorem na miasto.

INFO PRAKTYCZNE

Najlepsze plaże w Genovie są na wschód od centrum.
Najwygodniej dostać się tam autobusem
[bilet w jedną stronę 1,60e],
jednak trzeba uważać na automaty ATM, gdyż nie wydają reszty.
My o tym nie wiedzieliśmy, więc musieliśmy odnaleźć centrum obsługi ATM
i tam pójść po odbiór pieniędzy
[pani niezbyt znała angielski, ale udało się].

Autobusy zatrzymują się przy plażach,
choć polecam wysiąść wcześniej
i pospacerować sobie wzdłuż skalistych brzegów z widokiem na Morze Śródziemne. My dotarliśmy do Piazza Enrico Bassano,
przy którym znajduje się niewielka, ale bardzo urokliwa plaża kamienista
[patrz: fot.1].
Co najważniejsze, jest darmowa!

Obiad przy samej plaży oczywiście jest droższy, im dalej od niej tym taniej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2020: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress