Kąpiel w bornholmskim Bałtyku

Pobudka rano. Wyciągnęliśmy do suszenia śpiwory. Śniadanie zjadłem, bo czekał nas cały dzień na rowerach. Ruszyliśmy do Nexo. Zaproponowałem Piotrkowi wzięcie silniczka do dzieciowozu, bo byliśmy 50m od wypożyczalni. Stwierdził, że jutro. Żałował.

Z Nexo wzdłuż linii brzegowej pojechaliśmy do Duoedde [jakoś tak], gdzie była świetna białopiaszczysta plaża. Więc nie zastanawiając się długo koszulki z ciał i do wody! Silny wiatr tworzył olbrzymie fale, które miotały nami i znosiły na wschód. Ale po chwili okazało się, że w wodzie jest cieplej, niż na powietrzu. Długo się kąpaliśmy [dziewczyny zostały na plaży. Martyna nawet zdążyła się wyspać!], po czym schnęliśmy na wietrze.

DSCN2077

I ruszyliśmy dalej wzdłuż brzegu. Wiało niemiłosiernie, a jazda na najlżejszej z przerzutek była ciężka (ile mogą ważyć dwa plecaki w dzieciowozie, namioty i rzeczy obozowe?) Przeciążyłem drugie kolano.

Dojechaliśmy na plażę w Boderne. Tam miał być obiad, ale okazało się, że palnik Darka nie pasuje do mojego kartusza. Więc orzeszki i szynka. I na północ przez Aakirkeby wgłąb wyspy, przez las na camping. Po drodze zaopatrzyliśmy się w to, co trzeba, wskutek czego wieczorem cudowne ognisko. Kiełbaski, chleb, morze w tle, a przed ogniskiem poszliśmy z Darkiem do gospodarza pod ciepły prysznic.

Szybko  jednak trzeba było się kłaśćdo namiotów, bo przed nami najbardziej męczący dzień.

DSCN2086


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2019: Nietu | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress