Na wyspie Marco Polo – Korćula

Budzik zadzwonił o 5:00. Chwilowo było mi ciężko się obudzić, ale tym razem 4,5h snu – bez komarów. Jedziemy dziś na Korćulę, a w zasadzie płyniemy – bo to podobno 2h rejsu w morze. Poza tym Sz. się dziś broni. Ciągle jestem myślami przy nim. Poradzi sobie. Nie bez powodu inwestowałem w niego przez te dwa lata siły, energii, możliwości i wiary…
Wiedziałem co robię 🙂

I byliśmy.

IMG_0710
Najpierw godzina dojazdu do Drvenika, skąd odbijał prom na Korćulę. Płynęliśmy ponad 2 h na rozgrzanym od słońca promie z żeliwnej jakiejś konstrukcji. Całe szczęście na morzu wiał wiatr, co trochę nas chłodziło. Dopłynęliśmy do portu, skąd jeszcze 3 km piechotką trzeba było dojść do starego miasta. A Old Town prezentuje się bardzo typowo dla tych regionów: stare kamieniczki, wąskie uliczki, wszystko na cyplu i wzniesieniu jednocześnie, otoczone murami. Główny bulwar miasteczka otacza je całe. Bardzo malutkie to wszystko, do przejścia wzdłuż i wszerz w ciągu dwóch godzin.

IMG_0718

 

To tutaj prawdopodobnie urodził się Marco Polo, wszędzie go pełno, w sklepach, nazwach wodnych taksówek itp. A w samym sklepie pn. Marco Polo dużo pamiątek, fajnych, klimatycznych związanych z podróżami, ale bardzo drogich. Zobaczyliśmy Kościół Wszystkich Świętych z całkiem ładnym ołtarzem, a potem poszliśmy na plażę się wykąpać. A tam przy brzegu pełno jeżowców, niesamowite są. A do tego lazur wody, przez który nawet na głębokościach widać dno. I w tle z jednej strony stare miasto Korćula, z drugiej inna wyspa – Peljeśac, gdzie góry opadają do wody.

IMG_0728

Po kąpieli ostatni spacer i taksówką wróciliśmy do portu na prom. I znów 2h płynięcia, tym razem gdy dobijaliśmy do portu wpłynęliśmy w deszcz. Kilka minut ulewy, po której znów było ciepło.

Po powrocie do domu skończyło się na piciu piwa na balkonie.
Całego.
Wszystko, co mamy.
Pomimo tego, że na drugi dzień mieliśmy iść na ściankę.

INFO PRAKTYCZNE

Dopłynąć na Korćulę można z miejscowości Drvenik,

która znajduje się na Riwierze Makarskiej.

Rejs trwa dwie godziny w jedną stronę.

Poruszanie się po samej Korćuli oczywiście piechotą,

chyba, że chcecie zwiedzić całą wyspę wzdłuż i wszerz.

Drogo. Mam wrażenie, że drożej, niż na stałym lądzie.

W centrum znajduje się katedra, choć to chyba za duże słowo.
Najlepsze plaże są na wschód od starego miasta w okolicach Put Svetog Nikole. Potrzebne buty do pływania, aby nie pokaleczyć sobie stóp skałami i… jeżowcami.

korćula

Plan miasteczka Korćula wraz z portem, do którego przybijają promy.

korćula stare miasto


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

© 2022: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress