BLOG

now browsing by category

 

Wszystko, co piękne ma swój kres

Cudownie móc przespać noc w łóżku – i to tylko z dwiema warstwami ubrania na sobie. Noc zleciała spokojnie. Miła odmiana po takim czasie. Podobnie jak wczorajszy prysznic. Tzn. nie tyle prysznic, co oblewanie się kubełkami ciepłej wody – to przyjemność wręcz hedonistyczna. Gorzej tych kilka sekund po tym jakRead More …


Powrót do Leh

To musiało się zdarzyć – krach i plusk i już w rzece Rano była masakra. Na sam widok tych zamarzniętych butów robiło mi się zimno, ale nie było wyjścia – trzeba było wkładać stopy w te lodowce. Szybkie śniadanie, spakowanie obozu i w drogę. Po drodze Agna dała wykład  oRead More …


To musiało się zdarzyć – krach i plusk i już w rzece

Pobudka bez śniegu w środku namiotu, co jest dziwne, bo bardzo zimna noc była i dosyć duży wiatr. Ale letni namiot wytrzymał. (co nas w ogóle siekło, żeby zimą w Himy brać letni namiot?) Kaszka na śniadanie i dalej marsz w stronę Tilatu. Niestety, rzeka zmieniła pokrywę lodową przez teRead More …


Klasztor Lingshed i męczące podejścia

Dzień 19 Rano musli. Potem najcięższy dzień. Mieliśmy podejście na wysokość prawie 4500 m.n.p.m. Potem zejście [kolano!] na trzy tys. z hakiem i znów podejście na 4370 m.n.p.m. Różnica poziomów odczuwalna. Długi dzień. Chyba najdłuższy i w cholerę męczący. Nie chce mi się tego opisywać. Choć widoki… no… widoki toRead More …


Przymusowy rest w Yulchung

Jest rano. Oni śpią jeszcze. Mnie zbudziło siku. Musiałem więc wyjść ze śpiwora, potem z pokoju, przejść przez ganek i wejść po drabinie na dach, a potem przejść na drugi koniec, gdzie była wnęka z dziurami. A tu pierwsza noc na tym wyjeździe, którą przespałem całą, bez budzenia się. ChoćRead More …


Jacza przygoda w drodze do Yulchung

Kiedy wstało słońce termometry odnotowały… -28’C. To ile było w nocy, skoro średnio temperatura spada o kilkanaście stopni??? Tego nie wiem, ale okrutne zimno dało się odczuć. W 6h doszliśmy do Neraku, a po drodze towarzyszyła nam grupa z IAFu, czyli Indian Air Force. Banda młodych żołnierzy miała jakieś szkoleniaRead More …


Dzień w Padum, jedynym „mieście” Zanskaru

Dzień w Padum. Jest to miejscowość jedna z większych, niektórzy nawet nazywają ją miastem. Cóż, ma prawie tysiąc mieszkańców i została nazwana tak na cześć Padmasambhava, znanego także jako Guru Rinpoche – mnicha buddyjskiego z VIII w. Położona jest na wysokości 3,657 m.n.p.m. Wiemy, że na pewno jest tam telefon satelitarny, więcRead More …


Klasztor Karsha i duchowa gościnność

Poranek zastaliśmy w pełnym słońcu. Po szybkim śniadaniu ruszyliśmy w stronę Karshy, gdzie znajduje się największy i najważniejszy w całym rejonie Gór Zanskar klasztor tybetańskich mnichów, znany pod nazwą Karsha Chamspaling. Więcej o klasztorze przeczytasz tutaj: Klasztor w Karshy (Karsha Gompa), Himalaje Przed nami cały czas rozpościerał się widok sześciotysięczników,Read More …


Przez ślepotę do Chilingkik

Rankiem zostawiliśmy depozyt i ruszyliśmy przed siebie z wioski Zangla. Droga wiodła wzdłuż rzeki, choć oddalona od niej była o kilkadziesiąt metrów. Wokół rozpościerały się piękne widoki ośnieżonych sześciotysięczników na tle błękitu nieba. Cudowności wizualne! A my, maluczcy wobec ogromu gór, który jednak nie przytłaczał, a dawał mi oddech… SzliśmyRead More …


Pałac w Zangla

Spokojny poranek, bez pośpiechu. Dziś lajcik, tylko 4h marszu, więc mogliśmy sobie pofolgować, dlatego rano w ogóle się nie spieszyliśmy. Spakowaliśmy się i ruszyliśmy do Zangla, wioski, która kiedyś była stolicą tego regionu. Pogoda tego dnia była dziwna, jakby miała przynieść jakąś tajemnicę, niekoniecznie dobrą, a niebo spowite ciężkimi, niskoRead More …


© 2018: Nietu | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress