Kategoria: Europa


Podczas powrotów niespodziewane spotkania

Dzień 35 Znów jeden dzień uleciał. 34. W zasadzie cały dzień był w podróży. Wyczekałtowaliśmy się, potem tramwaj, bus na lotnisko i czekanie. Nagle patrzę, a na krzesełku siedzi sobie… Mark! A obok Tobiasz. Ale akcja! Więc jednak spotkałem kogoś znajomego! Podszedłem, przywitałem się – ich miny bezcenne. Lubię takieRead More …


Milanowe Natiglia i Brera

Dzień 33 Jest 6:49. Na uszach Eddie Vedder „Long night” – przypadek, że to on? Tu? Teraz? Jednak podróżowanie, doświadczanie to kwestia bardzo indywidualna. Ale po kolei. Młody chciał zobaczyć Natiglię, więc tam pojechaliśmy. Okazała się całkiem miłą dzielnicą, z kanałem, wzdłuż którego były porozstawiane knajpki. Miły holenderski klimat. PosiedzieliśmyRead More …


Milan i komary

Dzień 32 Straszne problemy z zaśnięciem. Z boku na bok. Muza. E-book [„Dracula” Brama Stokera], duszno, za oknem ciągle auta lub śmieciary. W końcu przy latarce czytanie „Ulissesa” Jamesa Joyce’a. kilkanaście stron. Zmęczyłem oczy. Po pierwszej sen. Dziś pobudka, szybkie śniadanie z chleba ryżowego, teraz toaleta i na miasto. –Read More …


Szybki Mediolan

Dzień 31 Po wczorajszym uzewnętrznianiu się Młodego to on lepiej na tym wyszedł. Ranki to zło. Młody wstał na śniadanie, ja podziękowałem. Wyczekałtowaliśmy się i poszliśmy odzyskać kasę do MTA. To 13,60e, więc nie odpuściliśmy. Ale – chociaż nikt tam nie rozmawiał po angielsku – udało mi się ją odzyskać.Read More …


Genova night life

Dzień 30 Tour po mieście skończył się o 4 nad ranem. Najpierw centrum. Kupiliśmy dwa wina i zakąski i na schodach pod katedrą zrobiliśmy część z nich. Inni też uskuteczniali opróżnianie butelek. To mi się podoba w tych krajach śródziemnomorskich: przy kościołach są kawiarnie, ludzie siedzą na schodach, pozytywnie spędzająRead More …


Genova i jej kolorowe plaże

Dzień 29 Byliśmy na mieście wczoraj. W zasadzie samo łażenie. Nigdzie nie udało nam się znaleźć sklepu spożywczego. Same knajpy. Gdzie oni robią zakupy? Więc i my posiedzieliśmy w ogródku jednej z wielu knajp, na placyku niedaleko katedry i zamówiliśmy po drinku. Było to całkiem smaczne, ale jednak utrzymuję sięRead More …


Mediolan – Genova – ciąg dalszy objazdówki

Dzień 28. Zawiózł nas po północy P. od P.. Z Opo do Wro Polskim busem. Tam tour na rynek, ale ostatnie knajpy zamykają o trzeciej. Więc wylądowaliśmy w „Setce” na pierożkach i piwach. A tak niedawno jeszcze chadzałem tam z I. Potem pierwszym autobusem na lotnisko. Dla P. wszystko poRead More …


Na krańcu Europy – Cascais

Dzień 17 I tak jest zawsze. Podsiadło jeszcze się nie nauczył na takich tripach, żeby nie mówić: „Wrócę do hostelu i pójdę spać”. No nie nauczył się. Wróciłem. Po drodze kupiłem wino do kolacji. W kuchni były dwie dziewczyny, siedziały sobie przy stole, a ja gotowałem jedzonko. Przysiadłem się doRead More …


Lizbona – znów z Nimi

Dzień 16 Umknął mi dzień. Nie było kiedy opisywać, więc zrobię to dziś. Dzień 15 Na lotnisku udało mi się przespać może z dwie godziny. Pogryzł mnie jakiś lotniskowy komar. Aeroporto mosquito! Doprawdy nie wiem dlaczego Bóg stworzył komary!? Ok. 7.30 byłem już w Lizbonie. To jednak niesamowite podróżować samolotemRead More …


Lizbońska Alfama

Dzień 16 Wino z colą i lodem. Takie oto orzeźwienie. Upał. Sjesta. Siedzę w kuchni i gotuję obiad: tortellini, makaron, ziemniak z gaspacho i pulpą pomidorową, parówkami i serem. Ech, czasy studenckie mi się przypominają. Sjesta. Sjesta-fiesta time. Portugalczycy coś mniej rozrywkowi są niż Hiszpanie. To dobrze. Odpocznę. Kartka doszłaRead More …


© 2020: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress