Colonia del Sacramento

 

Siedzę na pokładzie Colonia Express.
Miałem spać, ale nie umiem. W nocy jakieś głupie sny, m.in. że pomagam Rambo zabić ninja.
Ile ja mam lat?

Płyniemy w morze, choć na mapie odległość między Argentyną a Urugwajem wydaje się niewielka.

fot.google.maps

Dużo tu ludzi.

Bez problemu rano doprowadziłem nas do av. Don Pedro de Mendoza, skąd odpływają łajby do Urugwaju. Normalnie przechodzi się tam odprawę, dlatego warto przyjść nieco wcześniej. Chyba bardziej stresujące było podwójne przekraczanie  granicy z Argentyną…

fot. google.maps

My obudziliśmy się o nieludzko porannej porze, gdy w zasadzie jeszcze poranka nie było, a bardziej zaawansowana noc. Ale dzięki temu mieliśmy okazję zobaczyć doki Bueons nocą. I nic nam się nie stało!

Teraz oni śpią na dolnym pokładzie, a ja piszę. Łajba delikatnie się kołysze, a brzeg Argentyny powoli się oddala. Nie wiem sam dlaczego mi smutno. Buenos chyba jednak mnie zauroczyło. A może to Sari?

W każdym razie jadę dalej.
Płynę.
Nie przywiązywać się do ludzi i miejsc.
Nigdy więcej…

Cel – Urugwaj.
No tam mnie jeszcze nie było.

_______________________

Przybiliśmy do Colonia del Sacramento jakoś tak… szybko. 1h 15 min.

Nie dało się wystać na górnym pokładzie, bo wiatr urywał głowę, więc wróciłem pod pokład. Próbowałem zasnąć, bo nocka zarwana [ileż to już miałem zarwanych ostatnich nocek w miejscach, które trzeba pożegnać? Łatwiej policzyć ile ostatnich nocek przespałem w całości…], ale to także mi się nie udało.

A teraz jestem na urugwajskiej ziemi.

Colonia del Sacramento to urokliwa mieścina. Najpierw kupiliśmy bilety do Montevideo, które oddalone jest o 175 km. Nie ma z tym najmniejszych kłopotów. Jest kilka firm, które obsługują to połączenie i dosyć często jeżdżą autobusy.

fot. google.maps

Colonia del Sacramento to mała miejscowość ze smutną historią niewolników i podbojów. Założone przez Portugalczyków, odbite przez Hiszpanów, obecnie należy do Urugwaju.

Historyczną część miasteczka da się obejść w kilka godzin, a wszystkie drogi prowadzą do placu centralnego. Ta historyczna część została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. I ma w sobie niebywały urok! To niesamowite widzieć coś najpierw w telewizji czy na zdjęciach w necie, a potem stać w tym samym miejscu i spoglądać na to własnymi oczyma.

Zimno było i dął mocny wiatr. Nagrałem Olikowi relację z portu, ale bardziej słyszała wiatr, niż moje słowa. A szkoda.

Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie Calle De Los Suspiros, mała uczliczka z pastelowymi domkami. Pomimo tego, że piękna ma smutną historię. A w zasadzie związane z nią są trzy historie.

– To właśnie tą uliczką prowadzeni byli niewolnicy, którzy już na nic nie mogli się przydać, albo ulegli kontuzji podczas transportu z Afryki. – opowiadała nam Cassi.- Związani szli w dół uliczki i wrzucano ich potem do oceanu na pewną śmierć przez utonięcie.

Inna historia mówi, że w tej uliczce było dużo burdelików, w których marynarze mogli poznać miejscowe kobiety bardziej… dogłębnie. Jeszcze inna – że kiedyś zamordowano sztyletem czekającą tutaj na powrót swojego marynarza kobietę i teraz jej duch tu straszy.

Ducha nie widzieliśmy, ale spacer uliczką ze świadomością, iż tą samą trasą prowadzono związanych niewolników, by ich utopić, a potem dojście do końca drogi, gdzie wrzucano ich do oceanu – rzeczywiście creepy.

W Coloni del Sacramento wszędzie jest blisko. Niedaleko Calle De Los Suspiros jest latarnia morska i ruiny budowli, jest port, placyk pamiętający czasy kolonialne, stara wieża z restauracją, szkielet dinozaura, a także boczne, wąskie urokliwe uliczki.

W jednej z małych knajpek zjedliśmy  obiadek i spróbowaliśmy urugwajskiego piwa „Patricia”.

Polecam powłóczyć się bez konkretnego celu. I tak zawsze wróci  się do głównego placyku, więc nie powinno być kłopotów z zabłądzeniem. Colonia to taka miejscowość bardziej do odpoczynku, nicnierobienia, refleksji…

INFO PRAKTYCZNE

Wszystkie agencje,
w których można kupić bilety na prom z Buenos Aires do Colonia del Sacramento
mieszczą się na ul. Cordoba w regionie bloków nr 700-800,
a Busquebus przy samym porcie.
Zresztą, jest to najbardziej okazały budynek,
który mieści w sobie poczekalnie i biura transportu wodnego.

DWORZEC AUTOBUSOWY

PLAN MIASTECZKA


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2020: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress