Copacabana – że niby najpiękniejsza plaża świata?

Moją pierwszą wizytę na najsłynniejszej plaży świata zamknę krótko w dwóch słowach: WIELKIE ROZCZAROWANIE. Niestety, kolejne moje wypady na tę plażę tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu.

Dzień bardziej przyziemny. Co trochę na objazdówkach muszą być takie dni.

Rankiem popracowałem w hostelu, nadrabiając zaległości z wczoraj. Potem odebrałem pranie -15,50r za kilogram, co wyniosło mnie ponad 50r. Jednak fajnie mieć znów czyste, pachnące i wyprasowane ubranie.

No i w końcu – Copacabana, najsłynniejsza plaża świata. Nigdy jakoś nie przepadałem za plażami, które w mojej opinii są po prostu nudne. Bo i co też robić na plaży? Pokąpiesz się, poleżysz, pograsz w piłę, a potem… pokąpiesz się, poleżysz i pograsz w piłę. Na kilka godzin mogę wyskoczyć na plażę, ale nie leżeć na niej plackiem dnie całe. Wolę raczej bardziej aktywny sposób spędzania czasu.

Ale Copacabanę zaliczyć trzeba.

Z Botafogo przeszedłem piechotką aleją Lauro Sodre (mijając po lewej centrum handlowe Rio Sul), a potem długim tunelem z wszędobylskimi oznaczeniami olimpiady wprost na samą plażę.

Wyszedłem akurat w miejscu, w którym budowali jeszcze stadion do plażowej piłki siatkowej. To jak to, olimpiada za trzy tygodnie, a oni ciągle budują stadion?

Obszedłem go, by wyjść prosto na piasek Copacabany niedaleko fortu Duque de Caxias i… uhhh… to jest ta najpiękniejsza plaża świata?

Rozejrzałem się, że może coś tu gdzieś jest niesamowitego?
No, ale czego się spodziewałeś po plaży, plaża to plaża, sam piach!
No… tak, ale jednak w teledyskach to ciągle tu trwa jakaś impreza, a piękne kobiety z bujającymi pośladkami i biustami spacerują w grupach, robią „szejk-jołr-bombons”, albo tańczą razem ocierając się o siebie. Sam widziałem nawet w teledysku Snoop Dogga.
A tutaj nic.
Nic!

O teledysku Snoop Doga napiszę tutaj:

Ruszyłem zatem wzdłuż plaży na południe.
Szedłem, słuchając szumu fal, ale im dalej szedłem, tym bardziej najsłynniejsza plaża świata wydawała mi się rozczarowaniem wielkim, coraz większym.
No i te Brazylijki…
Kobiety, które tu spotkałem wcale nie są takie piękne jak w filmach i teledyskach! Owszem, zdarzyła się jakaś seksowana pani, ale… no właśnie, zdarzyła się. A przecież w klipach muzycznych to wszystkie tańczące na plaży są seksowne!
Czyżby telewizja kłamała?
Niemożliwe!
Albo może to same turystki tutaj są. (tylko skąd tyle Niemek naraz?)

Spędziłem tam trochę czasu, nieco rozczarowany. A może to tak jak na Barcelonetcie czy na Miami Beach? – że plaża sama w sobie jest zwyczajnym skupiskiem piasku, jednak kluby skupione przy nich mają wpływ na postrzeganie jej jako najlepszej, najpiękniejszej, najbardziej rozrywkowej?
Może.
Cóż, klubowy nie jestem zbytnio, więc wróciłem do hostelu. Po drodze rozważałem czy warto zatem jechać na Ipanema Beach, skoro ona jakoś tak mniej eksponowana wszędzie, więc pewnie mniej atrakcyjna?
Eeee… tym razem nie posłucham tych, co to mówią mi czym mam się zachwycać!

Info praktyczne o Copacabanie przeczytasz tutaj:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2019: Nietu | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress