Leh – co zobaczyć w Małym Tybecie? 8 miejsc

Leh (w hindi लेह) to miasto położone na wysokości ok. 3 500 m.n.p.m. w rejonie Jammu i Kashmir w północnych Indiach w sąsiedztwie Tybetu. Zresztą, nazywany bywa Małym Tybetem, ponieważ czuć w nim bardziej klimat tybetański, niż indyjski.

Najwygodniej dostać się można do niego samolotem z New Delhi. Los trwa ok. 1,5h. Podobno niektórzy wybierają się także autobusami, ale z New Delhi jadą one ok. 30h (25h samochodem), pokonując niebezpieczne zakręty nad przepaściami. Z tego, co mówili miejscowi, podczas robienia tej trasy regularnie dochodzi do wypadków. My wybraliśmy samolot. W ogóle nasza trasa z Polski wyglądała następująco: Warszawa – Dubaj – New Delhi – Leh. Zawitaliśmy do Leh zimą, kiedy temperatura może osiągać nawet -28’C.

Sama nazwa Leh oznacza „Obóz koczowników”. Leh był stolicą himlajskiego królestwa Ladakh, który miał swoją siedzibę w górującym nad miastem pałacu Leh (szerzej o nim piszę niżej). Leży całkiem niedaleko rzeki Indus, która leniwie płynie 15 minut od centrum miasta, a otaczają je niesamowite cztero- i pięciotysięczniki.

Warto pochodzić po mieście piechotką, chociaż pierwsze dni polecam przeznaczyć na aklimatyzację. Ja odczułem wysokość (o czym piszę TUTAJ). W wielu uliczkach znajdziecie bazary, małe sklepiki, a nawet wnętrza, w których serwuje się posiłki (nazwałem to wnętrzami, bo trudno określić je mianem restauracji). Jest także apteka oraz sklep ze sprzętem górskim, więc gdy czegoś zapomnicie, można dokupić na miejscu. No i wszędobylski kult gwiazd Bollywood.

Niech was nie zdziwi także ciągła obecność wojska. Ladakh jest to teren wojskowy uznawany za sporny z Chinami i Pakistanem. Ale nie mieliśmy z tego powodu ani razu nieprzyjemności.

Co zobaczyć w Leh?

1. Pałac Królewski

Widoczny jest prawie z każdego miejsca w Leh, ponieważ dumnie góruje nad miastem. Został zbudowany w XVIw. przez króla Tsewang Namgyala i osadzony na Wzgórzu Tsemo. Wzorowany był na tybetańskim pałacu Potala w Lhasie. Siedzibą królów był aż do XVIII w.

Co ciekawe, pałac ma aż 9 pięter (na najwyższym oczywiście mieszkała rodzina królewska). Udostępniony jest dla turystów, ale jeszcze niewiele można w nim zobaczyć, poza salami, biblioteczką, małymi wystawami fotografii oraz niesamowitym widokiem na Dolinę Indusu i okoliczne szczyty. Podobno w planie jest całkowite odrestaurowanie obiektu.

2. Biały meczet – Jama Masjid 

Usytuowany w środku miasta Biały Meczet przyciąga uwagę swoimi snieżnobiałymi ścianami wraz z pomnikiem Shahi Hamdan. Został zbudowany w latach 1666-1667 przez Ibraheem Khana. Jednak ten, który dziś stoi w centrum Leh jest  rekonstrukcją oryginalnej budowli. Muzułmanie żyją w Leh w pokoju z buddystami, a istniejące do dziś budowle są tego najlepszym przykładem.

 

3. Targ (market)

Targ w Leh to istny tygiel: hałas, zapachy, ścisk. Przechodząc uliczkami targu nieraz zapewne zostaniecie zaproszeni (często krzykiem) do zakupów. A można tam kupić niemal wszystko: jedzenie, naczynia, odzież górską lub z wełny yaka, kaszmirowe szale lub te wykonane z paszminy, a nawet młynki modlitewne. Paszmin dla moich kobiet kupiłem kilka, a wiadomo – im więcej sztuk, tym targować się łatwiej (niesamowite jest to, że pomimo barier językowych targowanie się przyniosło rezultat). I tak za trzy szale z kaszmiru zapłaciłem 600 RP każda. Właściwie to nie pytałem później w innych miejscach, więc nie mam porównania. Jednak ceny były naprawdę niskie (uzupełniliśmy zapas skarpet górskich i rękawic z wełny yaka). Okazało się, że to dlatego, iż rejon Ladakhu ma zdecydowanie mniejsze obciążenia podatkowe, niż reszta kraju. Więc warto tam zrobić zakupy 🙂 Poza tym handlarze często rozłożeni są na samych chodnikach, nie mają swoich straganów, więc idzie się slalomem, mijając wiele osób i towarów.

4. Młynki modlitewne

W całym mieście rozlokowanych jest ich kilka, różnej wielkości. To swoiste walce, które ustawione są pionowo i obraca się je w jedną stronę, co ma być odpowiednikiem modlitwy. Ozdabiane są najczęściej mantrami, ale każdy może „zakręcić swoją modlitwę”.

5. Wzgórze Tsemo

Wzgórze Tsemo jest ciekawe z kilku powodów. Przede wszystkim roztacza się z niego niesamowity widok na całe Leh oraz będące nieco dalej góry. Jest też świetnym miejscem, by poczuć otwartą przestrzeń, usiąść z gorącą herbatą z kubka termicznego i pomedytować.

6. Stupy

Stupy to najprostsze wzniesienia modlitewne. Ich nazwa wzięła  się od określenia kopców stawianych w górach. W trudnych warunkach górskich często niemożliwe było stawianie wielkich budowli, dlatego budowano stupy na planie koła lub kwadratu. W niektórych regionach Zanskaru stupy wyznaczają granicę wiosek znajdujących się niedaleko rzeki, jako że traktuje się je jak strażników przed złymi siłami. Buddyści okrążają stupy, będące symbolami obecności samego Buddy, trzy razy zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

7. Flagi modlitewne

Tych w całym Leh (i całych Himalajach!) jest sporo. To prostokątne kolorowe kawałki materiału z zapisanymi na nich sutrami. Najwięcej rozwieszonych flag widziałem tuż przy Zamku Królewskim.

8. Uliczki Leh

Jakkolwiek to zabrzmi – warto zabłądzić. Idąc bez celu możecie dojść do jeziorka Karzu Zing, albo znaleźć stare kino, w którym triumfy święciły bollywoodzkie produkcje, albo nawet spotkać jedną z wieeeeeelu ulicznych krów. Świętych. Bo tych tam jest bardzo dużo. Właściwie obecność krów czy owiec na ulicach nikogo nie dziwi. I chyba samym zwierzakom jest z tym dobrze.

Info praktyczne

Lot New Delhi – Leh – ok. 3 500 RP

Guest housy – 600 – 2000 RP

Hotele – 4000 RP wzwyż

Więcej informacji praktycznych znajdziesz w artykule:

Indie – co trzeba wiedzieć przed wylotem?


2 komentarze to Leh – co zobaczyć w Małym Tybecie? 8 miejsc

© 2021: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress