Porto w Porto

Dzień 13

Ogarniam się i spadam nad ocean.

Ocean Atlantycki – ech, cudowna przestrzeń.
Dojechałem tam metrem. Przy czym metro to za duże słowo. To w zasadzie tramwaj naziemny, którego znikoma część wiedzie pod ziemią [uwaga! Automaty nie przyjmują europejskich kart z chipem!]. Mało tego, wszystkie linie kursują na tych samych szynach, rozchodzą się dopiero w końcowych partiach centrum. Na niektórych automatach jest napisane „ticket”, ale nie wszędzie jest angielska wersja. Jednak intuicyjnie da się zrozumieć jak i gdzie kupić bilet.

No więc ocean – ogromna plaża, ogromne fale, które są w stanie przewrócić i cholernie zimna woda. I czas surferów.
5. porto (19)

Zwiedziłem warownię przy plaży i załapałem się na międzynarodowy turniej plażowej piłki siatkowej Federacji Portugalskiej [polskiej drużyny brak].

Plaża podpowiada mi, że portugalskie ciała nie mogą się równać z hiszpańskimi czy polskimi. I ta ich muzyka… Mam wrażenie, że każdy kawałek, który słyszałem to jakaś odmienna jarmarczna „Nosa nosa” na jedno kopyto. Nie dla mnie. Podobnie jak pamiątki – istna cepelia, ale z tych nie w moim guście.

5. porto (24)Po plaży poszedłem do portu w Porto. Ależ syf! Smród, hałas, handlarze, którzy wydzierają się wokół, no i ta muzyka, wszędzie ta muzyka niczym z festynu. Uciekłem stamtąd czymprędzej.

Teraz będę jadł obiad w hostelu, a potem na Porto Wine Festival. Polega to na tym, że na wejściu dostaje się lampkę do wina [7e] i degustuje kilka rodzajów w różnych stoiskach. Jedzenie trzeba wykupić osobno.

Zobaczymy.

Jutro chyba stadion FC Porto i pozostała część starówki. Wieczorem lotnisko, bo tam przyjdzie mi spać.

Festiwal Wina w Porto 2014

Cieszę się, że udało mi się na niego trafić. Siedzę z lampką białego Krohna nad brzegiem rzeki Douro. Po prawej Pont Louis I, przede mną na drugim brzegu starówka. I łodzie z beczkami wina, cumujące przy brzegu. Próbowałem różnych gatunków wina [Calem!],  a między jedną degustacją a drugą płucze się lampki w specjalnie ustawionych kranikach.
A do tego rozpustnie wziąłem sobie tacę serów żółtych i pleśniowych.

Tak wygląda szczęście… 🙂

Czasem chciałbym mieć z kim je dzielić. Ale aktualnie nie ma nikogo, kto by mnie rozumiał. Wciąż tylko słyszę „Zazdroszczę”, „Też bym tak chciał/-a”. ale żeby ruszyć dupę z domu to nie ma komu.

Wiem, że mam więcej wolnego w wakacje, niż inni, ale to nie jest wytłumaczenie. Przecież latam tu i tam nawet na 3 dni w ciągu roku szkolnego. Wystarczą chęci.

Przez chwilę myślałem, że Sz. rozumie mój tryb podróżowania. Ale szybko mu minęło. Jeden etat pracy go pożarł. Ciągle twierdzi, że nie ma czasu, bo praca. A może nie chce? Bo jak to możliwe, że w ciągu roku mi się udaje? Choć szkoła, urząd, KDK, w weekendy zaoczni, klub filmowy, klub podróżnika i cała ta reszta – a jednak potrafię skoczyć np. do Norwegii na weekend za 39zł w jedną stronę.

Boże, znów to samo.
Nie mam nikogo do podróżowania. Owa samotność, która jest wolnością, bo nie trzeba się nikomu tłumaczyć, robi się co chce, idzie gdzie chce – owa samotność mogłaby mieć czasami towarzysza w drodze, który by to rozumiał. Stachura miał Witka, ja chwilowo miałem Sz., Ł. czy T., a wymyślać już nie będę.
Miałem…

Mmmmmmmm… deska serów i kilka rodzajów wina. I Porto wokół. I mój notatnik od Misiaka jeszcze chyba otrzymany onegdaj…
Deos gratias!

5. porto (29)

Jedyne co mi tu nie pasuje to ta muzyka umcy umcy.
___________________________________________________________________________

[po powrocie do domu znalazłem siebie na oficjalnej stronie Porto Wine Festiwal 2014. Jakiś tajemniczy ktoś walną fotkę mnie do konkursu fotograficznego PWF 2014. Zapewne z moim ryjcem nie zajął żadnego miejsca w czołówce. 😛 ].

Fotka do dziś jest tutaj.

 

INFO PRAKTYCZNE

CENY

dojazd nad ocean metrem:
jeden przejazd – 1,20e
10+1 przejazdów – 12e

Porto Wine Festiwal 2014 – 7e za lampkę i 5 kuponów

deska serów – 5-10e

DO ZWIEDZANIA ZA DARMO

plaże nad oceanem

port w Porto

targ przy porcie

 

« (Previous Post)
(Next Post) »


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

© 2020: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress