Paryskie muzeum kinematografii łez godne, de la Madeliene i opera Garnier

OMG!

W takiej właśnie wersji będzie ten komentarz dotyczący muzeum kinematografii. Jakie muzeum – taki koment. Gdy wyszedłem stamtąd po prostu chciało mi się płakać. Nie przesadzam. Już pomijam fakt, że jechałem pół godziny z centrum Paryża do Bercy. Ale zrozumiałem też dlaczego to muzeum nie jest zaznaczone na mapie, na której są inne muzea. LA CINÉMATHÈQUE FRANÇAISE – MUSÉE DU CINÉMA, znajdujące się przy rue de Bercy 51.

„So boring place, I don’t wanna come back!” – ktoś napisał w księdze pamiątkowej. I agree!

Nie wpisałem się tam tylko z tego względu, że staram się nie oceniać, bo może komuś się podoba.

Ale mi nie!

Uważam, że w stolicy Francji kinematografia zasługuje na znacznie więcej, niż kilka sal na jednym piętrze, w których zgromadzono kilkadziesiąt plakatów, autograf Chaplina, kilka kostiumów i kilkanaście starych maszyn filmowych – wszystko za szybką. Po prostu w to nie wierzyłem! To w tym państwie narodziło się kino, bracia Lumiere dali swój pierwszy pokaz 25 grudnia 1895r., a o nich niewiele. O Melies wspomniano w jednym zdaniu audioguide’a.
Jedno zdanie!
Jedno zdanie o największym magiku w historii kina! Cały róg poświęcono Eisensteinowi [i słusznie, wpływ jego na montaż – bezsprzeczny], ale bez Melies? WTF?!

Tak – OMG i WTF!!! – na takie komenty na takim poziomie zasługuje to „muzeum”.

Fatalne.

Spędziłem tam ok. godziny. Toż więcej informacji przekazywałem na moich lekcjach z filmu! Zresztą, prawie wszystko, co jest w tym muzeum pokazane zostało na filmiku Cultival.fr:

Wstydź się, Paryżu!

A planowałem tam spędzić pół dnia. Nie wyszło. Do tego stopnia nudne miejsce, że nie zrobiłem ani jednej fotki. Zdecydowanie bardziej podobał mi się znajdujący się nieopodal stadion AccorHotels Arena, na którym jest też lodowisko.

Muzeum kina?

Tylko w Turynie!

Tego samego dnia dotarłem do kościoła de la Madeleine, który bardziej przypomniał mi antyczną grecką świątynię oraz do paryskiej opery, która już z zewnątrz obiecuje obcowanie z kulturą wysoką.

Więcej o kościele de la Madeleine piszę tutaj:

Paryż, Kościół de la Madeleine

Więcej o operze paryskiej piszę tutaj:

Paryż, Opera Garnier

 

W metrze kolejne osobliwości: piegowaty Chińczyk [nigdy wcześniej nie widziałem piegowatego Chińczyka] i polskie żule. Są wszędzie. Tak jak wszędzie, na każdej ulicy wali szczochem. Uryną. Skisłym moczem. Siurem skąpanym w słońcu. Tym dziwniejsze, że jest dużo darmowych, ulicznych i w pełni zautomatyzowanych, samoczyszczących się toalet. Ciągle nie może mnie przestać to zadziwiać. Ale oni nawet jak używają toalety, obojętnie czy w hostelu czy restauracji to nie spuszczają za sobą wody. Verena też to zauważyła.

– Przecież w domu tak nie robisz! – zdziwiła się.

W domu pewnie dbają. Poza – nie ich, więc nie trzeba.

 

INFO PRAKTYCZNE

Dojazd do muzeum kinematografii: najlepiej na Gare  de Paris Bercy lub na stację metra Bercy – i stamtąd kawałek piechotą.
Bilet wstępu: 5e (z Paris Pass Museum – free).
Czynne od 12:00 do 19:00
Samo muzeum 
jednak okropnie rozczarowujące.
Nawet tak wierny fan kina, jak ja,
ktoś kto napisał pracę magisterską z filmoznawstwa,
niewiele znalazł tam dla siebie.
Dlatego z żalem – nie polecam.

Operę i Madeleine można zaliczyć za darmo,
jednak więcej informacji w linkach powyżej.


Comments are Closed

© 2021: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress