Tag: bornholm


Ostatni dzień na wyspie

Ostatni dzień na wyspie. Pada od rana. A w zasadzie na przemian: pada i jest ulewa. Nie ma wyjścia – korzystając z chwilowego braku deszczu spakowaliśmy namioty i… znów zaczęło padać. Ruszyliśmy więc, bo czas nas gonił. Po drodze mieliśmy podjechać na camping, gdzie nockę więcej spędzić mieli D., KRead More …


Mrożąca krew w żyłach historia w bornholmskich lasach

Dzień z przygodami. I to solidnymi. Dojechaliśmy do Ronne i przeświadczeni, że camping jest gdzieś niedaleko posiedzieliśmy trochę przy porcie, pijąc piwko. Ale trzeba było ruszać, bo nie wiedzieliśmy czy camping jest czynny, choć taka informacja pojawiła się w necie. – Ale ja czytałem wpis na forum, że już otworzyli.Read More …


Zamkowe rozważania na Bornholmie

Zupełnie przypadkowo 40. dzień przeznaczyłem na resting. Oni pojechali w teren, ja siedzę przy gospodarstwie, ładuję baterie i uzupełniam notatki. Potem skoczę do miasta, na plażę, zobaczyć klify. Wczoraj trąba powietrzna nad Bałtykiem. Niezły widok. Choć trochę przerażający. Ale nie dotarła do wyspy. Odpoczynek. Koniecznie. Bo się zajadę [dosłownie!]. BrzuszekRead More …


Bornholm – przebita dętka i trąba powietrzna

Pobudka i zwijanie obozu. Pojechaliśmy z Piotrkiem do Nexo po silniczek. Jakże inna to jazda! Bez przyczepki 80km przejedzie bez ładowania, z – 50km. Nie byliśmy do końca pewni ile km przed nami. Kupię sobie coś takiego – piękna sprawa. No, ale z dzieciowozem przytwierdzonym do tylnego koła działał jużRead More …


Kąpiel w bornholmskim Bałtyku

Pobudka rano. Wyciągnęliśmy do suszenia śpiwory. Śniadanie zjadłem, bo czekał nas cały dzień na rowerach. Ruszyliśmy do Nexo. Zaproponowałem Piotrkowi wzięcie silniczka do dzieciowozu, bo byliśmy 50m od wypożyczalni. Stwierdził, że jutro. Żałował. Z Nexo wzdłuż linii brzegowej pojechaliśmy do Duoedde [jakoś tak], gdzie była świetna białopiaszczysta plaża. Więc nieRead More …


Nexo i klimatyczne Arsdale

To był długi dzień. Nocy nie przespałem. Ciągle budziły mnie drące swoje dzioby mewy, albo wrzeszczący pijani Niemcy. Przestawiłem budzik, bo nikt nie chciał się ruszyć. A godzina odpłynięcia powoli się zbliżała. W końcu podnieśliśmy dupy, spakowaliśmy obóz, a dziewczyny pojechały po bilety na PKP, bo wczoraj już nie załatwiłyRead More …


© 2021: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress