Tag: sport


Na krańcu Europy – Cascais

Dzień 17 I tak jest zawsze. Podsiadło jeszcze się nie nauczył na takich tripach, żeby nie mówić: „Wrócę do hostelu i pójdę spać”. No nie nauczył się. Wróciłem. Po drodze kupiłem wino do kolacji. W kuchni były dwie dziewczyny, siedziały sobie przy stole, a ja gotowałem jedzonko. Przysiadłem się doRead More …


Nie chcę opuszczać Porto

Dzień 14 Sagres cerveja. Widok na Pont Louis I. Tym razem drugi brzeg. Albo pierwszy, licząc od starego miasta. Wczorajszy wieczór znów z winkiem na patio [patio?]. Dziś sen możliwie jak najdłużej. Potem pack, oddanie pryczy i na miasto. Tym razem stadion de Dragao. Stacja metra [tym razem faktycznie podRead More …


Realny Madryt

Dzień 11 Zamówiłem łóżko ze śniadaniem w cenie. Śniadaniem okazała się kromka chleba z dżemem i muffinka oraz herbata z zagotowanej w mikrofalówce wody. Nawet mi nie żal, że jutro nie zjem. Plaza Mayor – egzekucje, corridy, autodafe. Plan na dziś: świątynia Debot, Santiago Bernabeu, Thyssen, Sophia Reina, hostel, pack,Read More …


Śladem Gombrowicza po Buenos aż do Caminito

Wątłe śniadanie i szybki obiad, bo dziś dzień cały boży spędzony oddzielnie. Oni pojechali do ogrodów japońskich, a ja postanowiłem ruszyć śladami Gombrowicza. W ogrodach japońskich to ja byłem w… Portland w stanie Oregon, więc wystarczy. Jakoś mnie to nie kręci oglądanie krzaczków i przyciętych roślinek. Nie mój klimat. JeśliRead More …


Ostatni dzień na wyspie

Ostatni dzień na wyspie. Pada od rana. A w zasadzie na przemian: pada i jest ulewa. Nie ma wyjścia – korzystając z chwilowego braku deszczu spakowaliśmy namioty i… znów zaczęło padać. Ruszyliśmy więc, bo czas nas gonił. Po drodze mieliśmy podjechać na camping, gdzie nockę więcej spędzić mieli D., KRead More …


Zachwyty nie opisane w tym dzienniku

Hasle. Widok na port. Czekamy na tamtych. Ja z Piotrkiem. Rozdzieliliśmy się, bo oni chcieli zobaczyć zamek. Jak się wczoraj okazało – nie dotarli tam. Więc ja, by nie powielać trasy pojechałem już 1-tką. A Piotrek ze mną. Początek trasy (jakieś 10km) to była masakra, takie podjazdy, że z dzieciowozemRead More …


Zamkowe rozważania na Bornholmie

Zupełnie przypadkowo 40. dzień przeznaczyłem na resting. Oni pojechali w teren, ja siedzę przy gospodarstwie, ładuję baterie i uzupełniam notatki. Potem skoczę do miasta, na plażę, zobaczyć klify. Wczoraj trąba powietrzna nad Bałtykiem. Niezły widok. Choć trochę przerażający. Ale nie dotarła do wyspy. Odpoczynek. Koniecznie. Bo się zajadę [dosłownie!]. BrzuszekRead More …


Botafogo, Rio de Janeiro

Piszę o tej dzielnicy dlatego, że przez tydzień tam mieszkałem. Sama dzielnica wydaje się dosyć bezpieczna, nie spotkało mnie nigdy tam nic nieprzyjemnego. Znajduje się między wzgórzami Sao Joao, Dona Marta i Mundo Novo. W dzielnicy jest duże centrum handlowe Rio Sul, przy którym zatrzymuje się autobus na i zRead More …


Maracanã, stadion w Rio de Janeiro, Brazylia

Maracanã to duży stadion z tradycjami. Adres: Avenida Presidente Castelo Branco, Maracanã Rio de Janeiro – RJ 20271-130 Od samego wyjścia z metra widać tego kolosa (dojazd po prostu do stacji metra Maracanã). stacja metra widok z Rampy da UERJ, którą schodzi się ze stacji metra do stadionu Najważniejsze info: oficjalnaRead More …


Na plaży do Farol da Barra przygód co niemiara

O wczorajszym dniu pisałem tutaj: U źródeł capoeiry, a właściwie w samym epicentrum   Barra. Plaża do Farol da Barra. Siedzę sobie samotnie tutaj. Więcej o niej przeczytasz klikając w poniższy link: Praia do Farol da Barra, Salvador, Bahia Znów w nocy słyszałem strzały. Takie prawdziwe, z pistoletu… Siedzę na kamorachRead More …


© 2021: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress