Prosto na wesele – po 44 dniach w drodze

Dzień 44

Obudziłem się na dźwięk budzika.

Zwinęliśmy śpiwory i poszliśmy na stację, kupując po drodze winko w nocnym. Pociąg był podstawiany, więc ulokowaliśmy się wewnątrz. Na przemian sen i bezsen w tej krótkiej podróży.

DSCN2289W Szczecinie skontaktowałem się z poznanym w Bieszczadach kumplem, ale okazało się, że już nie mieszka w tym mieście, tylko w… Danii.

Godzinkę czekaliśmy na pociąg do Opola. A w pociągu – jak to w Polsce – znów problem z miejscówkami, bo kasjerka sprzedała dwa bilety na tę samą miejscówkę. Ludzie się kłócili z konduktorem, a my… zasnęliśmy. Potem winko, rozmowy, aż po 7h nastało Opole. W międzyczasie Szym napisał, że wziął mój garnitur i buty, więc świetnie –zaoszczędziłem w ten sposób jakieś 3-4 h. W Opo pożegnałem się z Martą i ruszyłem w stronę Strzelec Opolskich. Nie było żadnego autobusu w sobotę, więc szedłem piechotą. 1,5h z pełnym plecakiem, ale doszedłem do karczmy „Zagłoba”, gdzie odbywało się wesele. Przywitali mnie państwo młodzi, po czym szybko się przebrałem na zewnątrz budynku, umyłem i dołączyłem do grona.

Zabawa genialna, ale wesele to już inny temat.

 

Dzień 45

Miałem jechać na poprawiny, ale nie dałem rady. Trzeba było mi odsypiać. I gdy ok. 16.oo położyłem się „na godzinkę” to obudziłem się po pierwszej w nocy. I teraz piszę te słowa. Zdążyłem jeszcze zrobić małe zakupy, włączyłem lodówkę i jakoś powoli wracam do funkcjonowania tu. […]

Miałem jechać jeszcze w Tatry, ale awaria kolan nie obiecuje pełnego bezpieczeństwa w skale. Dodatkowo zawalony jestem mailami z pracy, kilkanaście informacji co trzeba zrobić. Więc chyba tydzień wcześniej trzeba będzie wrócić do pracy. Idę zobaczyć jutro co i jak, spróbuję to ogarnąć, żeby chociaż mieć jeszcze kilka dni na regenerację. A tak dobrze było bez Internetu, maili i telefonu!

Ciekawe czy mógłbym to praktykować też w trakcie pracy? Chyba nie…

Sprawdziłem – zrobiłem ok. 9500km po Europie w te wakacje. Tatry miały być dobiciem do 10 000. Albo może Drezno, bo za mną też chodzi od jakiegoś czasu…

Zobaczymy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

© 2022: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress