Splittingowo

Poranek tradycyjny, a potem wyjazd do Splitu.

Miasteczko to oddalone jest od Omisia jakieś 15km. Dojechaliśmy autobusem do centrum [21 kn], które skupione jest wokół pałacu Dioklecjana, wybudowanego na nabrzeżu w latach 295-305. To niesamowicie urokliwe miejsce, do którego prowadzi Riva – nabrzeżny bulwar wysadzany palmami. IMG_0648

 

Sam pałac to bardziej jego pozostałości, otoczony murem teren, na którym gęsto zasiane są kamienice, ponad 200 domów, dawnych kwater wojskowych, wąskie uliczki w klimacie staroitalskim. Celowo używam tego określenia, bo z jednej strony są tu stele i kolumny rzymskie [trafiliśmy w samo południe na Perystylu na wystąpienie cezara wraz z małżonką, zapowiadane przez werble i pojawienie się straży. Cały tłum skandował „Ave! Ave! Ave Cesar!”], z drugiej przypominające weneckie place wraz z kafejkami.

IMG_0677

Weszliśmy także na wieżę [15kn] katedry św. Dujama, z której rozpościera się cudowny widok na miasto i port. Błądzenie zaplanowane po tej części miasta skończyliśmy przy pomniku biskupa Grzegorza z Ninu. To olbrzymi posąg, którego należy dotknąć w palec [wypolerowany niczym płaskorzeźby na moście Karola w Pradze lub cycki Julii w Veronie]. Stamtąd przez park Śtrosmajerova wróciliśmy ulicą Marmontova nad morze, zahaczając po drodze o Trg Republike, plac, na którym rozłożona była scena i siedzenia. Posiedzieliśmy także pod palmami i wróciliśmy do domu.

IMG_0660

Zrobiłem na obiad naleśniki z pieczarkami, szynką, groszkiem, kukurydzą i żółtym serem. Potem sen popołudniowy i wyjście na plażę. Zachmurzyło się i wiało nieco. Po 21.00 wyszliśmy do centrum Omisia [choć właściwie chyba powinno odmieniać się Omiśu], bo rozpoczynał się festiwal muzyczny. Ponieważ trwały przemówienia poszliśmy do portu, gdzie na zacumowanych wypasionych jachtach bogata młodzież urządzała sobie imprezy. Totalne party pt. „Look people how rich we are”. Poimprezowałbym tak 🙂
Potem z piwkiem posiedzieliśmy nad brzegiem morza i wróciliśmy na festiwal. Akurat śpiewał jakiś chór, niby mój klimat, ale nie wtedy. Wróciliśmy do domku, chwile posiedzieliśmy na balkonie i sen. Jutro wspin.
W końcu!

INFO PRAKTYCZNE
Po Splicie – jak zawsze w każdym miejscu – radzę chodzić piechotką.

Można wtedy odkryć urokliwe zakątki.

Nie jest to duże miasto, a wrażenie robi samo nabrzeże, jak i wąskie uliczki.

Ceny raczej wyższe niż w Polszy.

W porcie cumuje wiele drogich jachtów.

Dużo kafejek.

Dobre połączenie autobusowe między Omisiem i Splitem – 21 kun.

split

 

« (Previous Post)
(Next Post) »


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

© 2022: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress