Tag: objazdówka


Trogir i Paklenica + Wiedeń na dokładkę

Dzień 12 Jak nie trudno się domyśleć na ściankę nie poszliśmy. Wstałem rano, pomyłem naczynia i garnki i poszedłem na zakupy. Cudownie jest jeść świeży chleb z pysznościami. Po śniadaniu od razu na plażę. Cudowna woda. Kilka godzin spędzonych na plażingu, a potem na obiad. W planach pójście na twierdzęRead More …


Na wyspie Marco Polo – Korćula

Budzik zadzwonił o 5:00. Chwilowo było mi ciężko się obudzić, ale tym razem 4,5h snu – bez komarów. Jedziemy dziś na Korćulę, a w zasadzie płyniemy – bo to podobno 2h rejsu w morze. Poza tym Sz. się dziś broni. Ciągle jestem myślami przy nim. Poradzi sobie. Nie bez powoduRead More …


Splittingowo

Poranek tradycyjny, a potem wyjazd do Splitu. Miasteczko to oddalone jest od Omisia jakieś 15km. Dojechaliśmy autobusem do centrum [21 kn], które skupione jest wokół pałacu Dioklecjana, wybudowanego na nabrzeżu w latach 295-305. To niesamowicie urokliwe miejsce, do którego prowadzi Riva – nabrzeżny bulwar wysadzany palmami.   Sam pałac toRead More …


Prosto na wesele – po 44 dniach w drodze

Dzień 44 Obudziłem się na dźwięk budzika. Zwinęliśmy śpiwory i poszliśmy na stację, kupując po drodze winko w nocnym. Pociąg był podstawiany, więc ulokowaliśmy się wewnątrz. Na przemian sen i bezsen w tej krótkiej podróży. W Szczecinie skontaktowałem się z poznanym w Bieszczadach kumplem, ale okazało się, że już nieRead More …


Podczas powrotów niespodziewane spotkania

Dzień 35 Znów jeden dzień uleciał. 34. W zasadzie cały dzień był w podróży. Wyczekałtowaliśmy się, potem tramwaj, bus na lotnisko i czekanie. Nagle patrzę, a na krzesełku siedzi sobie… Mark! A obok Tobiasz. Ale akcja! Więc jednak spotkałem kogoś znajomego! Podszedłem, przywitałem się – ich miny bezcenne. Lubię takieRead More …


Milanowe Natiglia i Brera

Dzień 33 Jest 6:49. Na uszach Eddie Vedder „Long night” – przypadek, że to on? Tu? Teraz? Jednak podróżowanie, doświadczanie to kwestia bardzo indywidualna. Ale po kolei. Młody chciał zobaczyć Natiglię, więc tam pojechaliśmy. Okazała się całkiem miłą dzielnicą, z kanałem, wzdłuż którego były porozstawiane knajpki. Miły holenderski klimat. PosiedzieliśmyRead More …


Milan i komary

Dzień 32 Straszne problemy z zaśnięciem. Z boku na bok. Muza. E-book [„Dracula” Brama Stokera], duszno, za oknem ciągle auta lub śmieciary. W końcu przy latarce czytanie „Ulissesa” Jamesa Joyce’a. kilkanaście stron. Zmęczyłem oczy. Po pierwszej sen. Dziś pobudka, szybkie śniadanie z chleba ryżowego, teraz toaleta i na miasto. –Read More …


Genova night life

Dzień 30 Tour po mieście skończył się o 4 nad ranem. Najpierw centrum. Kupiliśmy dwa wina i zakąski i na schodach pod katedrą zrobiliśmy część z nich. Inni też uskuteczniali opróżnianie butelek. To mi się podoba w tych krajach śródziemnomorskich: przy kościołach są kawiarnie, ludzie siedzą na schodach, pozytywnie spędzająRead More …


Genova i jej kolorowe plaże

Dzień 29 Byliśmy na mieście wczoraj. W zasadzie samo łażenie. Nigdzie nie udało nam się znaleźć sklepu spożywczego. Same knajpy. Gdzie oni robią zakupy? Więc i my posiedzieliśmy w ogródku jednej z wielu knajp, na placyku niedaleko katedry i zamówiliśmy po drinku. Było to całkiem smaczne, ale jednak utrzymuję sięRead More …


Mediolan – Genova – ciąg dalszy objazdówki

Dzień 28. Zawiózł nas po północy P. od P.. Z Opo do Wro Polskim busem. Tam tour na rynek, ale ostatnie knajpy zamykają o trzeciej. Więc wylądowaliśmy w „Setce” na pierożkach i piwach. A tak niedawno jeszcze chadzałem tam z I. Potem pierwszym autobusem na lotnisko. Dla P. wszystko poRead More …


© 2023: Polak w podróży | Travel Theme by: D5 Creation | Powered by: WordPress