Wyżej

Poeci czasami uzupełniają motywy swojej twórczości czynami – ale nieczęsto tak zbieżnie, jak w oddanym w ręce czytelników tomie wierszy. Potrzebne każdemu twórcy przeszukiwanie wszystkich rejestrów pionu – w poszukiwaniu inspiracji i wystarczającego oddalenia, by uchwycić obraz „na dole” – tu zostało wcielone wspinaczką wysokogórską. Nie jest to jednak zbiór utworów o zdobywaniu metrów n.p.m. – chodzi, jak zawsze, o znacznie więcej.

Stąd

Refleksja w bezrefleksyjnym świecie. Intertekstualność w dobie autocytowania. Wejście w głąb siebie w erze hiperpowierzchowności. Paradoksy w epoce niby – oczywistości.
Określenie kierunku zawarte w tytule tomiku, uderzające wieloznacznością, to zaledwie wstęp do mnogości odczytań każdego utworu.
Wiersze są podróżą w przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. W myśli świadome i w podświadomość. Czasem podróżą samotną, czasem – grupową. Są podróżą przez życie.